Czytasz=Komentujesz
W co ja się wpakowałam? Naprawdę nie spadłam do tego poziomu. Na początku gdy się na to zgodziłam, zrobiłam to tylko dlatego bo myślałam, że to pomoże wydostać mi się z całości, aby znaleźć siebie, ale po tygodniu życia z gangniem okazało się, że kopię tę dziurę jeszcze głębiej* . Jeśli nie wydostanę się teraz, będę tkwić tu wiecznie.
To był tylko haczyk, że chcę ich zostawić. Rzeczywiście trochę cieszyłam się z życia z gangiem. Pomimo ich przeszłości, byli całkiem porządnymi ludźmi. Oni po prostu zdecydowali się na złe działania, ale pomimo nich są miłymi ludźmi to nie znaczy, że czułam się komfortowo z tym w co się wpakowałam.
Naprawdę nie mogłam powiedzieć nic innego o tych 4 innych facetach. Cieszyli się z mojego towarzystwa, i byłam szczęśliwa, że byli dla mnie bardzo gościnni. Oczywiście ty nie wiesz nic o pozostałych facetach. Spośród ich pięciu wspomniałam tylko Justina. Więc pozwól mi powiedzieć ci więcej o nich wszystkich.
Nastarszy z nich wszystkich jest James Fletchner i ma 23 lata. Jest najwidoczniej założycielem gangu, on zatrudniał innych, kiedy był zmartwiony, że zostanie złapany przez jego pierwsze morderstwo. Zamordował swojego starego partnera, który zauważył, że oni oszukują i zagroził, że zgłosi to na policję. James przestraszył się i uciszył go. A treaz był ponownie oszukiwany w tych czarnych interesach, musiał uciszyć ludzi którym nie ufał. To dlatego zatrudnił innych ludzi, ponieważ jak miał uciszyć więcej ludzi niż można policzyć na obu rękach.
Potem jest Logan Carter, który jej 22-latkiem. Miał tylko 18 lat, kiedy James zatrudnił go, podobnie jak ja, był zdesperowany, żeby zostać w jakimś miejscu. Ale różnica jest taka, że był uciekający przed policą. Nikt nie wie dlaczego. Ale był w potrzebie, żeby ktoś wziął go pod swoje skrzydła. Więc to jest to co James dokładnie zrobił. Logan od zawsze był częścią gangu.
Następny jest Finley Heath, ale wszyscy nazywają go Fin. Ma 20 lat i jest takim słodziakiem. Jest kuzynem Jamesa, i James pozwolił mu stać się częścią tej bandy, kiedy został wyrzucony ze szkoły, za opuszczanie dni w szkole, spowodowanie spustoszenia i robienie narkotyków z dawnymi "przyjaciółmi". Fin myślał, że to lepsze niż życie bez pracy przez resztę swojego życia, więc był bardziej niż szczęśliwy, aby pomóc swojemu kuzynowi.
Jest także Asthon Holt i ma 21 lat. Nikt naprawdę nie rozumie dlaczego on jest częścią gangu. Miał tak wiele zamiarów. Uczył się bardzo dobrze w szkole i chciał iść na studia, żeby zostać adwokatem. Ale potem stał się naprawdę chory, wymagana była operacja i musiał zostać w szpitalu przez kilka miesię cy. To go przestraszyło i uświadomił sobie, że może umrzeć w każdym momencie, więc zdał sobię sprawę, że musi trochę pożyć, a nie być tak rygorystyznie nastawiony do siebie. Więc wsąpił do gangu Jamesa, myśląc, że po prostu może być trochę zabawy, ale nigdy nie zdawał sobie sprawy, jak to może zmienić życie.
I ostatni, Justin Bieber. Jego wiek to tylko 19lat. Justin był najmłodszym członkiem gangu dopóki nie pojawiłam się ja. Myślę, że jego historia jest najbardziej interesująca niż wswzystkich. Widzisz to zostało wprowadzone w jego życie odkąd się urodził. Jego ojciec był częścią innego gangu, ale to spowodowało tak wiele problemów. Miał dość czasu, aby zaprzyjaźnić się z gangiem Jamesa, zanim wrogi gang zamordował ojca i matkę Justina. Justin był załamany i zły. Stał się pusty gdy był bez rodziców, więc James pozwolił Justinowi stać się częścią gangu kiedy miał zaledwie 16lat, Justin desperacko potrzebował zemsty. Więc oni pobili każdego członka gangu, który zabił rodziców Justina. I wtedy stał się to po prostu normalny tryb życia dla Justina. W rzeczywistości, mimo, że James jest założycielem gangu, wszyscy przyznali, że Justin jest liderem, bo zawsze poświęcał się wszystkiemu co zrobił.
To nie powstrzymało mnie od nienawidzenia go.
Słyszałam, że Justin był dobrze znany z wykorzystywania dziewczyn, więc to było jego motywem, kiedy zapytał czy będę częścią gangu? Nigdy wcześniej nie mieli dziewczyn w gangu , więc Justin pewnie próboje doprowadzić mnie do fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Jeśli nie będę ostrożna, skończę martwa.
Tak minął tydzień, a ja napotykałam trudności dotyczące osiedlenia się tu. Więc pomyślałam, że najlepiej będzie jeśli ich opuszczę kiedy poczuję się bardziej komfortowo. Niegdy nie będę w stanie ich opuścić jeśli kiedykolwiek będę dorastać blisko chłopaków. Więc spakowałam torbę w pokoju w którym pozwolili mi zostać, kiedy w arogancki sposób wszedł Justin.
-Co myślisz, że robisz?- splunął.
-Odchodzę.- powiedzuałam próbójąc go ignorować.
- Oh nie, nie zrobisz tego.- chwycił moją torbę i rzucił nią o ścianę. - Nie opuścisz tego domu, chyba, że ci na to pozwolę.
-Nie boję się ciebie, Justin
Nie był pod wrażeniem, że rzeczywiście to powiedziałam. Pchnął mnie na ścianę, przyciskając mnie, więc jego ramię uciskało moje żebra. Wyciągnął pistolet z kieszeni, tam gdzie zawsze go trzymał i trzymał go naprzeciwko mojej głowy.
-Nie boisz się mnie? - parsknął- Jeśli naprawdę się mnie nie boisz, jesteś pierwsza. Nawet policja boi się mnie. I to jest powód dla, którego nigdy nie jestem w więzieniu. Nie boisz się? Wiesz mogę zastrzelić cie w każdej chwili. Pocisk prosto w twoją czaszkę. Robiłem to wiele razy wcześniej kochanie i nie lubię cię na tyle, aby dbać o to czy jesteś żywa lub martwa.
Jęknęłam trochę. - Zobacz, boisz się teraz.- roześmiał się, brzmiało to trochę pokręcenie w jego głowie. - Teraz. Nie zamierzasz nigdzie wyjeżdżać. Wiem, że nie chcesz tego tak naprawdę. WIESZ że musisz to zostać. Nie masz dokąd pójść. Twoja rodzina cię nie chce, a nie możesz żyć na ulicach do końca życia. Byłem na tyle dobry, aby pozwolić ci przyjś tutaj, więc przestań być niewdzięczną suką i bierz to co ci dajemy. - splunął na mnie, zanim pozwolił mi odejść. Wymiętoszona upadłam na podłogę. Wybiegł z pokoju ze złością. Pierwszy z wielu razy.
Czasami chciałbym, móc być po prostu normalnym chłopakiem żyjącym w normalnym świecie. Ale teraz zdecydowanie na to za późno. Szkoda, że byłem tak surowy dla Ruby, ale musiałem taki być, żeby nikt nie pomyślał, że jestem słaby. Nie mogę ufać nikomu. Ale okłamałem ją. Troszczył bym się o nią, jeśli zostałaby zraniona lub umarła. To dlatego zbarałem ją tutaj. Nigdy nie skrzywdze jej celowo. Chciałem tylko, żeby wpuściła mnie do siebie i pokazała, kim jest. Ona jest jedyną dziewczyną, którą kiedykolwiek się zainteresowałem- inne używałem do seksu- i czuję się z tym dziwnie. Potrzębuję naprawdę wiedzieć kim ona jest jako osoba, więc wiedziałem dlaczego czułem się wten sposób.
____________________________
Przepraszam że tak długo czekaliście. Przepraszam za jakiekolwiek błędy.
Wow Justin sie wściekł, ale jest taki słodki kiedy o niej myśli, a wy co sądzicie? :)
Świetny rozdział, gratuluję. Kiedy możemy się spodziewać następnego? :)
OdpowiedzUsuńswietnie tlumaczysz i wgl , tylko to wszytsko sie tak szybko dzije , ale moze byc wiem ze.to nie ty piszesz , ale bede czekac na nastepny
OdpowiedzUsuń